Nike Air Max 95

Od Krytyki Po Wielki Sukces, Czyli Historia Nike Air Max 95, Cz.2

W poprzednim wpisie przedstawiliśmy wam historię jednego z najbardziej znanych przedstawicieli serii Air Max, czyli modelu AM95, zaprojektowanego przez Sergio Lozano. Dziś kontynuujemy tę pełną ciekawostek podróż w czasie i ponownie przenosimy się razem z wami do roku 1995.

Konstrukcja kicksów inspirowanych anatomią człowieka

Siateczka w górnej części buta była jednym z najistotniejszych elementów w całej konstrukcji Nike Air Max 95. Dzięki takiemu rozwiązaniu cholewka charakteryzowało się wyjątkową przewiewnością. Podczas projektowania tego elementu Sergio Lozano wraz ze swoim zespołem projektowym inspirowali się skórą człowieka, a konkretnie – jej możliwością regulowania temperatury ciała. O ciekawych rozwiązań należy również zaliczyć sznurówki, które przepleciono przez nylonowe paski. Było to oczywiste nawiązanie do żeber i klatki piersiowej. Ten z pozoru banalny zabieg umożliwiał sprawniejsze wykonywanie anatomicznie naturalnych ruchów, a w dodatku umożliwiał optymalne dopasowanie buty do stopy konkretnego użytkownika. Sergio Lozano inspirował się też ludzkimi mięśniami i więzadłami, co widoczne było na sylwetce Air Max 95 w postaci poziomych pasów. Również konstrukcja podeszwy nie obyła się bez inspiracji ludzką anatomią. W tym przypadku za natchnienie posłużył ludzki kręgosłup.

Air Max 95 otrzymał dwie poduszki gazowe wprowadzone do podeszwy za sprawą metody blow molding. Legendarny system amortyzacji znalazł się również w obszarze śródstopia. W tamtych czasach projekt Sergio Lozano wyróżniał się też za sprawą niespotykanej dotąd sporej liczby poduszek gazowych. Przednia część buta miała dwa mniejsze okienka, a w tylnej części podeszwy uwidoczniono jedną większą poduszkę gazową. Konstrukcja podeszwy opierała się na wytrzymałym poliuretanie. Poduszkę umieszczano w specjalnej formie, która w kolejnym kroku była zalewana płynnym poliuretanem. Wówczas tylko w taki sposób można było w pełni profesjonalnie przeprowadzić ten proces.

Kolorystyka Air Max 95

W kwestii kolorystyki oryginalnych Air Max 95 Sergio Lozano nie wykazał się wielką wyobraźnią, a mimo to, wywołała ona sporo skrajnych emocji. Nie każdy był zdania, że Air Maxy w takim zestawieniu kolorystycznym mogą osiągnąć sprzedażowy sukces. Sam projektant stwierdził, że chciał, by kolorystyka AM95 była przede wszystkim funkcjonalna. Tutaj należy przypomnieć, że Air Max to seria dedykowana biegaczom. Wobec tego Lozano wykorzystał kolory, dzięki którym błoto oraz kurz na cholewce miały być mniej widoczne.

Swoosh, którego miało nie być

Możliwe, że nie każdy fan butów z „łyżwą” o tym wie, ale początkowo Sergio Lozano chciał, by Air Max 95 były pozbawione Swoosha. Taki pomysł nie zyskał jednak akceptacji ze strony szefostwa Nike. Uznano, że Swoosh stanowi o rozpoznawalności amerykańskiego brandu i ma ogromny wpływ na jego popularność. Lozano musiał więc zastosować na cholewce AM95 ten kultowy element identyfikacji wizualnej Nike. Ostatecznie niewielkich rozmiarów Swoosh umieszczono w obszarze zapiętka. Mały Swoosh wielokrotnie spotykał się z krytyką. Dziś już nikt za bardzo nie zwraca uwagi na małą „łyżwę” w tym modelu, jednak z pewnością wielu współczesnych fanów Nike nie chciałoby, by ich ulubione Air Maxy nie miały na sobie szczególnego symbolu, jakim jest słynna „łyżwa”.

Niezłomność, czyli klucz do sukcesu

Historia Air Max 95 dowodzi, że nierzadko najlepsze i najpopularniejsze projekty mogą być dziełem przypadku, w który ktoś włożył ogrom starań i ciężkiej pracy. W tym przypadku wszystko zaczęło się od przypadkowego szkicu, który Sergio Lozano stworzył pewnego deszczowego dnia w swoim biurze z widokiem na panoramę jeziora. Gdyby ten szkic nigdy nie powstał, Air Max 95 mogłyby wyglądać zupełnie inaczej niż wydanie, która znamy obecnie. Projekt mógł zakończyć się inaczej również w sytuacji, gdyby Lozano nie przypomniał sobie, że ten nietuzinkowy rysunek spoczywa gdzieś na dnie jego szuflady. Możliwe, że wówczas cały projekt nie byłby tak innowacyjny, a design na tyle zachwycający, by Air Max 95 cieszyły się sympatią fanów Nike z całego świata po dziś dzień. Na szczęście Sergio Lozano narysował szkic, rozmyślał o erozji gleby i powłokach geologicznych Wielkiego Kanionu Kolorado, wertował książki o anatomii człowieka, a potem stworzył projekt, który mimo krytyki zachwycił miłośników sportowego obuwia. Lozano i jego zespół projektowy wykazali się godną pochwały niezłomnością, dzięki której model Air Max 95 do dzisiaj gości na sklepowych półkach.

Źródło zdjęć: https://thesolesupplier.co.uk/release-dates/nike/nike-air-max-95-og-neon/