The One before The One, czyli Air Max Zero

Nike Air Max Zero. Ich nazwa brzmi modnie i tak samo modny staje się ich wygląd, który Nike sukcesywnie odświeża nowymi kolorystykami i zastosowaniem różnorodnych materiałów. Niewątpliwie rok 2017 będzie ich rokiem! Warto więc dowiedzieć się o nich trochę więcej.

Trochę historii

Lata osiemdziesiąte to złota dekada w firmie Nike. Zaraz po tym, jak właściciele Blue Ribbon Sports przemianowali swoją markę i dodali do niej swoje pierwsze logo w kształcie Swoosha, rozpoczęła się prawdziwa rewolucja. Najpierw do gry weszły Air Force 1 – pierwsze buty koszykarskie z zastosowaniem poduszek powietrznych w podeszwie. Zaraz później podpisano opiewający na miliony dolarów kontrakt ze wschodzącą gwiazdą NBA – Michaelem Jordanem. Nie ulega jednak wątpliwości, że największe wrażenie zrobiła na nas premiera Air Maxów, czyli pierwszych butów z widoczną poduszką powietrzną w podeszwie. I choć większość z fanów marki uznaje, że datą pojawienia się ich na rynku był 1987 rok, to niedawno okazało się, że było coś przed tym, a dokładniej Nike Air Max Zero.

Początki Imperium Air Max

Historia butów, które dziś są jednymi z najpopularniejszych sneakerów świata jest dość ciekawa. A zaczyna się w Paryżu, do którego podróżował Tinker Hatfield – dziś czołowy projektant marki, niegdyś architekt, który właśnie w tej roli został zatrudniony w Nike. Jego wykształcenie powodowało, że bardzo często w swoich projektach inspirował się architekturą i tak też stało się w przypadku butów Air Max, które wymyślił, patrząc na budynek Pompidou odznaczający się zewnętrzną instalacją. Bardzo szybko rozpoczął projektowanie i pełen nadziei zaczął pracę nad prototypem. Air Maxy nie od razu spotkały się jednak z uznaniem. Wręcz przeciwnie – marketingowcy byli im bardzo przeciwni ze względu na obawy dotyczące możliwości przebicia zewnętrznej poduszki powietrznej i licznych reklamacji ze strony zawiedzionych klientów. Mimo to udało się doprowadzić projekt do końca i w 1987 roku Air Max 1 weszły na rynek, by całe dekady później święcić triumfy jako model ponadczasowy.

The One before The One

Jest rok 2015, a w świecie Air Maxów pojawia się model Air Max Zero. Choć jego design jest nowoczesny, podobnie jak rozwiązania technologiczne, które w nim zastosowano, marka dopisuje do niego historię o tym, że to on był pierwszym w rodzinie. Po wielu latach okazało się, że Tinker Hatfield prowadził prace nad wstępnym projektem już wcześniej, a w dodatku model ten różnił się od Air Max 1, który w 1987 roku podbił serca sneakerheadów. Zero są subtelniejsze, bardziej zgrabne i bardziej sportowe. Mają piękny kształt, który z pewnością przypadnie do gustu każdemu, kto uwielbia Air Maxy, ale poszukuje ich w naprawdę zgrabnym, minimalistycznym w formie wydaniu. Dodatkowo Nike uznała ten właśnie model za swój priorytet na 2017 rok.

Kolorowo i designersko

Od początku stycznia ukazało się aż 7 informacji o premierach nowych kolorystyk modelu Air Max Zero. Są wśród nich ultra kobiece, we wszystkich kolorach tęczy, ale też męskie w niebieskościach, granatach i czerwieniach. Wykonane z materiału Flyknit, z nylonu i zamszu, często ze zwiększoną wytrzymałością materiału z przodu buta. Nie zapominajmy też o zdobyczy z końcówki ubiegłego roku, czyli Air Max Zero Oreo, które zapewne znajdą miejsce w szafie wszystkich tych, którzy cenią sobie uniwersalne buty, a te niewątpliwie do takich należą. Czym jeszcze zaskoczą nas projektanci Nike w zbliżających się miesiącach? Nie wiadomo, jednak sądząc po owocnym początku roku, można spodziewać się wiele w temacie fantastycznych Nike Air Max Zero!

Fot.: http://sneakernews.com/2017/01/14/nike-air-max-zero-women-ripstop-nylon/, http://sneakernews.com/2017/01/22/nike-air-max-zero-binary-blue-women/, http://sneakernews.com/2016/11/26/nike-air-max-zero-oreo-available-now/